
Mniej eksportujemy
Nasz Dziennik, 2007-08-10
Komisja Europejska dąży do ograniczenia produkcji cukru
Aż o prawie 60 proc. spadł w tym roku eksport polskiego cukru. To efekt odgórnego ograniczenia dopłat eksportowych przez Komisję Europejską. Podobny problem mają inne państwa. W ten sposób Bruksela chce wymusić szybszą redukcję mocy produkcyjnych w cukrowniach.
Trzeba przyznać, że KE dość stanowczo trzyma się planu głębokich cięć w produkcji cukru w Europie. Kraje unijne mają ją zredukować o 13,5 proc. i te decyzje mają zapaść do końca listopada, tak aby w przyszłym roku także rolnicy zmniejszyli powierzchnię zasiewów buraków cukrowych. W tym celu Unia proponuje duże ulgi finansowe dla producentów cukru, a także odszkodowania i premie dla rolników, których dotknie redukcja wielkości upraw buraków. Ale oprócz tych zachęt stosowane są także inne metody, przede wszystkim w postaci zmniejszenia dotacji do rynku cukrowego. Dotyczy to także dopłat eksportowych.
Jeszcze niedawno z UE wywożono w świat nawet 5 mln ton cukru rocznie. I choć europejski cukier jest drogi, to jednak znajdował nabywców, bo Unia dopłacała spore kwoty do każdej tony. Dzięki temu Polska mogła utrzymać choćby swoje tradycyjne rynki zbytu - czyli państwa dawnego ZSRS. Jednak w tym roku wpływy eksportowe drastycznie zmalały. Jak wynika z oficjalnych danych, w pierwszym kwartale br. wyeksportowaliśmy cukier za mniej więcej 4 mln euro, czyli o blisko 60 proc. mniej niż w ubiegłym roku. Nikt nie ma wątpliwości, że to właśnie efekt drastycznego ograniczenia dopłat eksportowych, co powoduje, że wszystkie kraje mają taki sam problem. W całym 2007 roku UE dopłaci do eksportu tylko 1,3 mln ton. To oznacza, że cukrownie będą musiały ograniczyć produkcję, nie ma bowiem szans na to, aby nadwyżki, których nie uda się wyeksportować, zostały sprzedane na rynkach wewnętrznych. Cukrownie zaś też nie mogą zwiększyć aż tak bardzo zapasów, bo wtedy cena cukru gwałtownie spadnie i ich straty będą jeszcze większe. Dlatego niewykluczone jest dalsze zamykanie zakładów lub w najlepszym przypadku przestawianie cukrowni na produkcję biopliw, co pozwoliłoby na zachowanie miejsc pracy. Ponieważ taka sytuacja nie rokuje też najlepiej plantatorom buraków, to nie można wykluczyć tego, że coraz częściej będą oni rezygnować z upraw. Tym bardziej że jeśli zrobią to do końca listopada, Bruksela obiecuje im wypłatę dodatkowych premii. Niektórzy mogą więc uznać, że lepiej teraz zrezygnować z produkcji buraków (każdy rolnik ma swój indywidualny limit produkcji) i dostać więcej pieniędzy, niż zrobić to później, gdy będzie to mniej opłacalne finansowo. Może więc dojść do takiej sytuacji, że w niektórych rejonach podaż buraków w przyszłym roku znacznie się zmniejszy i cukrownie będą musiały i tak ograniczyć produkcję.
KL
No comments:
Post a Comment